Przyznaję, że początek był nietypowy. Rozdzieliliśmy się z Marcinem. Ja pobiegłam do Panny Młodej, on pojechał do Pana Młodego. Na miejscu okazało się, że Panna Młoda musi zabawić dłużej u kosmetyczki i nie byłoby to nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że gdy Pan Młody wyjeżdżał z domu, jej nadal nie było. Jednak dzięki znakomitej sprawności i organizacji wszyscy byli gotowi na czas. Gdy Młody dojechał do domu teściów, narzeczona czekała już piękna i dopięta na ostatni guzik.
Dalej wszystko potoczyło się idealnie…Wzruszająca ceremonia, zabawa do rana i jedzenie jak marzenie.
P.S. Dziękujemy za dedykację i uroczego „wiedeńczyka” zarówno Parze Młodej jak i DJ-owi
Weselili się:
Edyta i Marcin
























Podobne wpisy:
8 października 2009
Anna Szelest
Ładna i szczęśliwa Para Młoda więc zdjęcia też piękne.
10 października 2009
kasia
no no ślicznie wyszliście
Dwa gołąbki na tle zachodzącego słońca
Niech spokój i szczęście obecne w dniu ślubu towarzyszą wam na co dzień.
Buśka dla was i szczęśliwych rodziców *)
12 października 2009
Magda i Robert
zdjęcia piękne – cudowna pamiątka z najważniejszego Dnia w Waszym życiu
Edytko, Marcinie kiedy oglądanie wszystkich zdjęć weselnych?
pozdrawiamy gorąco i życzymy wszystkiego dobrego