Express ślubny

Przyznaję, że początek był nietypowy. Rozdzieliliśmy się z Marcinem. Ja pobiegłam do Panny Młodej, on pojechał do Pana Młodego. Na miejscu okazało się, że Panna Młoda musi zabawić dłużej u kosmetyczki i nie byłoby to nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że gdy Pan Młody wyjeżdżał z domu, jej nadal nie było. Jednak dzięki znakomitej sprawności i organizacji wszyscy byli gotowi na czas. Gdy Młody dojechał do domu teściów, narzeczona czekała już piękna i dopięta na ostatni guzik.

Dalej wszystko potoczyło się idealnie…Wzruszająca ceremonia, zabawa do rana i jedzenie jak marzenie.

P.S. Dziękujemy za dedykację i uroczego „wiedeńczyka” zarówno Parze Młodej jak i DJ-owi

Weselili się:
Edyta i Marcin

Podobne wpisy:

  1. Tonąca Panna Młoda
  2. Luz, lustra i koronki…
  3. Kwiecień plecień…
  4. Rozmiar ma znaczenie!
RSS 2.0 | Komentarze

Komentarze

  1. 8 października 2009

    Anna Szelest

    Ładna i szczęśliwa Para Młoda więc zdjęcia też piękne.

  2. 10 października 2009

    kasia

    no no ślicznie wyszliście
    Dwa gołąbki na tle zachodzącego słońca :)
    Niech spokój i szczęście obecne w dniu ślubu towarzyszą wam na co dzień.
    Buśka dla was i szczęśliwych rodziców *)

  3. 12 października 2009

    Magda i Robert

    zdjęcia piękne – cudowna pamiątka z najważniejszego Dnia w Waszym życiu :) Edytko, Marcinie kiedy oglądanie wszystkich zdjęć weselnych?
    pozdrawiamy gorąco i życzymy wszystkiego dobrego

Dodaj komentarz