Kwiecień plecień…

Kwietniowy dzień zaczął się dość leniwie. Zaczęliśmy zwykłe przygotowania do zdjęć ślubnych. Ostatnie sprawdzenie sprzętu, spakowanie aparatów, lamp, obiektywów itp. Dojechałam do Panny Młodej, która spokojnie poprawiała makijaż. Spojrzałyśmy na zegarek i uznałyśmy, ze mamy jeszcze dużo czasu. Mama panny Młodej zrobiła kawę i rozmawiałyśmy o pogodzie, dzieciach i masie innych drobiazgów, gdy zadzwonił telefon. Marcin dzwonił powiedzieć, że już jadą. Zaczęła się gorączka. Każda z Pań uciekła do innego pokoju zostawiając Pannę Młodą samą sobie. W tym miejscu moje zadanie jako fotografa ślubnego uległo znaczącej zmianie. Trzeba było pomóc Magdzie. Więc z małymi przerwami na kilka ujęć, zmagałyśmy się z halką i sukienką. Na szczęście szybko dotarła pomoc z pokoju obok :)

Pan Młody po objechaniu połowy Sosnowca zjawił się lady i zestresowany, ale od tego momentu wszystko potoczyło się sprawnie i pięknie. Kościół był pięknie przystrojony, ceremonia doniosła, a sala urocza.

Na plener ślubny wybraliśmy się tego samego dnia, chociaż pogoda troszkę grała nam na nosie. Przez chwilę piękne słońce, a za moment padający deszcz. Na szczęście nic nie zrażało Państwa Młodych i ich drużbów, którzy porazili nas swoim poczuciem humoru i temperamentem.

Sesja była świetna. Bardzo dziękujemy :)

… i zgodnie z zapowiedzią czekamy na zlecenie zdjęć ślubnych na ślubie starszego drużby ;)

Komentarzy: 5

Mała księżniczka

Tym razem nie były to zdjęcia ślubne. Przyznaję, ze obiekt, był dużo bardziej wdzięczny i uroczy. Oczywiście nie chcę nic odbierać parom młodym, fotografia ślubna to cudowne dające wiele satysfakcji zajęcie. Jednak chyba każdy przyzna, że maleńkie dziecko rozczula. Zwłaszcza, gdy jest to śliczna laleczka, w bielusieńkiej sukience…

Mieliśmy przyjemność fotografować Hanię z okazji jej chrztu. Mała modelka była średnio zadowolona, gdy rodzice ją obudzili u obcych ludzi, aby ciągle jej mrugać światłem w oczy.

Hania początkowo zainteresowała się nowym miejscem i ludźmi. Cierpliwie znosiła rozbieranie, nową czapeczkę, przechodzenie z rąk do rąk. Była bardzo dzielna i mimo niedogodności ślicznie pozowała nawet się przy tym uśmiechając. Było urocze zdjęcie z mamą, z rodzicami, z tata z chrzestną i chrzestnym i sama… Chyba jednak tego było za wiele. Hania oświadczyła (płaczem) że kończymy sesję.

Muszę powiedzieć, ze zdjęcia dzieci to najmilsze fotografie jakie przygotowuję i sprawia mi to najwięcej przyjemności.

Dziękujemy ślicznie Hani z rodzicami.

Komentarzy: 0

Egzotycznie

Madzię i Michała spotkaliśmy po raz pierwszy zimą. Wtedy właśnie zaproponowali nam fotografowanie na swoim ślubie. Termin był kwietniowy, założyliśmy więc piękną słoneczną pogodę i boski plener. Cóż jednak pogoda ma własne plany. mamy początek kwietnia, a na dworze nie jest ani odrobię bosko. Dokładnie w tej chwili gęstnieją chmury i pewnie zaraz lunie. Wokół jest szaro i ponuro, drzewa są nagie i bezbarwne, a trawniki wyglądają jak konające. W takiej sytuacji naprawdę ciężko jest wymyślić jakiś piękny plener.

Na nasze wielkie szczęście nasi bliscy jakiś czas temu zaprosili nas w cudowne miejsce, które właśnie teraz wykorzystaliśmy.

Zaprosiliśmy narzeczonych do Gliwic do miejskiej palmiarni. (I nie ma to absolutnie nic wspólnego z sosnowieckim egzotarium, każdy kto był w obu miejscach widzi przepaść między nimi).

Gliwicka palmiarnia jest gigantyczna. W środku jest pięknie i widać, ze gospodarz dba o klientów. Między bananowcami i owocującymi drzewami pomarańczowymi są ławeczki, altanki, można spacerować mostkami nad oczkami wodnymi, w których machają ogonami kolorowe ryby, a prawie skamieniałe zwierzaki mrugają oczami. Jednym słowem dla każdego coś miłego.

Nam spacer bardzo się podobał, zamierzamy tam wrócić w deszczowy dzień z koszykiem piknikowym na pól dnia :)

Pozowali:
Magda i Michał

Komentarzy: 0

Świeżo na wiosnę

Zachowując już pewna tradycję, po roku użytkowania zmieniamy wygląd naszej strony internetowej.

Tym razem staraliśmy się sprostać wszystkim Waszym wymaganiom. Przygotowaliśmy ankietę, która miała nam pomóc przygotować serwis o fotografii ślubnej jak najbardziej intuicyjny i przejrzysty.
Staraliśmy się wykluczyć wszystkie drobiazgi, które Wam przeszkadzały.

Zachowaliśmy stary porządek zakładek. Czyli nadal pozostaje „galeria”, gdzie można obejrzeć wybrane pojedyncze fotografie, tematycznie poukładane w kategoriach „przygotowania”, ” ceremonia”, „przyjęcie” i „plener”.

W zakładce dlaczego my dodaliśmy referencje od par młodych, które fotografowaliśmy w ostatnim czasie. Mamy nadzieję, że te opinie pomogą Wam spojrzeć na naszą pracę oczyma zadowolonych klientów.

„Blog” pozostał niemal nietknięty. Przesunęliśmy jedynie menu kategorii na prawą stronę, aby mylnie nie było postrzegane jako menu główne.

W zakładce dotyczącej naszej oferty wprowadziliśmy nieco porządku, aby teraz nasza propozycja była bardziej czytelna. Oczywiście nadal jesteśmy elastyczni i dopasowujemy się do Waszych potrzeb i wymagań.

Duża i ważna dla nas zmiana w zakładce „kontakt”. Dodaliśmy tutaj formularz. Mamy nadzieję, ze to ułatwi kontakt z nami i zapytania o terminy będą bardziej klarowne :)

Mamy nadzieję, że Wam podobnie jak nam nowa szata graficzna serwisu przypadnie do gustu. Zachęcamy do dzielenia się z nami opiniami, używając mechanizmu komentarzy.

Komentarzy: 0