Tym razem nie były to zdjęcia ślubne. Przyznaję, ze obiekt, był dużo bardziej wdzięczny i uroczy. Oczywiście nie chcę nic odbierać parom młodym, fotografia ślubna to cudowne dające wiele satysfakcji zajęcie. Jednak chyba każdy przyzna, że maleńkie dziecko rozczula. Zwłaszcza, gdy jest to śliczna laleczka, w bielusieńkiej sukience…
Mieliśmy przyjemność fotografować Hanię z okazji jej chrztu. Mała modelka była średnio zadowolona, gdy rodzice ją obudzili u obcych ludzi, aby ciągle jej mrugać światłem w oczy.
Hania początkowo zainteresowała się nowym miejscem i ludźmi. Cierpliwie znosiła rozbieranie, nową czapeczkę, przechodzenie z rąk do rąk. Była bardzo dzielna i mimo niedogodności ślicznie pozowała nawet się przy tym uśmiechając. Było urocze zdjęcie z mamą, z rodzicami, z tata z chrzestną i chrzestnym i sama… Chyba jednak tego było za wiele. Hania oświadczyła (płaczem) że kończymy sesję.
Muszę powiedzieć, ze zdjęcia dzieci to najmilsze fotografie jakie przygotowuję i sprawia mi to najwięcej przyjemności.
Dziękujemy ślicznie Hani z rodzicami.












Podobne wpisy: