Kwietniowy dzień zaczął się dość leniwie. Zaczęliśmy zwykłe przygotowania do zdjęć ślubnych. Ostatnie sprawdzenie sprzętu, spakowanie aparatów, lamp, obiektywów itp. Dojechałam do Panny Młodej, która spokojnie poprawiała makijaż. Spojrzałyśmy na zegarek i uznałyśmy, ze mamy jeszcze dużo czasu. Mama panny Młodej zrobiła kawę i rozmawiałyśmy o pogodzie, dzieciach i masie innych drobiazgów, gdy zadzwonił telefon. Marcin dzwonił powiedzieć, że już jadą. Zaczęła się gorączka. Każda z Pań uciekła do innego pokoju zostawiając Pannę Młodą samą sobie. W tym miejscu moje zadanie jako fotografa ślubnego uległo znaczącej zmianie. Trzeba było pomóc Magdzie. Więc z małymi przerwami na kilka ujęć, zmagałyśmy się z halką i sukienką. Na szczęście szybko dotarła pomoc z pokoju obok
Pan Młody po objechaniu połowy Sosnowca zjawił się lady i zestresowany, ale od tego momentu wszystko potoczyło się sprawnie i pięknie. Kościół był pięknie przystrojony, ceremonia doniosła, a sala urocza.
Na plener ślubny wybraliśmy się tego samego dnia, chociaż pogoda troszkę grała nam na nosie. Przez chwilę piękne słońce, a za moment padający deszcz. Na szczęście nic nie zrażało Państwa Młodych i ich drużbów, którzy porazili nas swoim poczuciem humoru i temperamentem.
Sesja była świetna. Bardzo dziękujemy
… i zgodnie z zapowiedzią czekamy na zlecenie zdjęć ślubnych na ślubie starszego drużby


































Podobne wpisy:
26 kwietnia 2010
Gość
Zdjęcia rewelacyjne .!
Oby wasze wspólne życie było równie piękne jak i ślub .
Gratuluję i Pozdrawiam .
26 kwietnia 2010
monika
Piękne zdjecia!
czekałam z niecierpliwością na pierwsze ślubne 2010
27 kwietnia 2010
Marek
Zdjęcia super….Życzymy Wam Długich Lat Razem w szczęściu …aż do końca świata i jeden dzień dłużej …Marek z Elą
28 kwietnia 2010
Jola
29 kwietnia 2010
mama Gosia
Ślub śliczny, wesele bajkowe, fotografowie:Dorotka i Marcin wspaniale rozładowywali stres, a ich fotografie to profesjonalizm wysokiej klasy.