Ania i Jasiek mieszkają na Śląsku, postanowiliśmy więc zaznajomić ich z zagłębiowskimi klimatami. W drodze eliminacji wybraliśmy sosnowiecki Park w Kazimierzu.
Lubimy to miejsce, z kilku powodów. Po pierwsze jest tam ładnie. Pomimo uczucia, że to miejsce jeszcze tkwi w rzeczywistości komunistycznej (można wpaść na starą nieczynną fontannę, albo plac zabaw z czasów mojego dzieciństwa) widać, że ktoś dba o park. Zieleń jest zadbana, place zabaw są sukcesywnie odnawiane. Jeziora są na tyle czyste, że polują tu zarówno wędkarze, jak i kaczki. Atrakcją parku jest mały zwierzyniec, do którego lgną dzieciaki, na czele z naszym. Zwierzaki są przyjazne i jedzą z ręki.
Taki więc obraz zaprezentowaliśmy narzeczonym. Myślę, że nasze małe zielone płuca miasta spodobały się im.
Sam plener był bardzo sympatyczni a młodzi nas nie zawiedli, okazali się sympatyczni, pogodni i zakochani. Mamy szczęście do takich właśnie par i uwielbiamy z nimi pracować. Jak zawsze nie możemy się doczekać wesela.
Pozdrawiamy i dziękujemy Ani i Jaśkowi.








Podobne wpisy:
28 maja 2010
Ania
Pięknie wyglądacie. Śliczne zdjęcia. Nie mogę doczekać się wesela.