Miejski zaduch i herbatka…

Sesje zaręczynowe staramy się robić w miejscach w których młodzi czują się swobodnie – „u siebie”. Z Olą i Łukaszem spotkaliśmy się więc na chorzowskim deptaku. W ramach poznawania się wzajemnie zrobiliśmy sobie spacer wśród lśniących witryn sklepowych, na skrawkach zieleni i w klatkach schodowych.
Młodzi nie narzekali i wchodzili w każdą dziurę, którą proponowaliśmy.

Na „deser” wyciągnęliśmy ich do wyjątkowego miejsca, które znają tylko wtajemniczeni. W centrum Chorzowa znajduje się urocza herbaciarnia. Jej wyjątkowość polega po pierwsze na pysznej herbacie, po drugie na wyjątkowym klimacie, który pozwala na delektowanie się napojem w małym gronie w wydzielonych maleńkich pokoikach, gdzie siedzi się na poduszkach i można zapalić… fajkę wodną. Pełen relaks.
Z fajki zrezygnowaliśmy ze względu na nieletniego asystenta, ale po za tym było super.

Ola z Łukaszem byli tu po raz pierwszy i myślę, że nie ostatni.

Już teraz młodzi nie obawiają się paparazzich w naszej osobie. Wiedzą, że jesteśmy sympatyczni, przemili i .. skromni :)

Olu, Łukaszu dziękujemy za uroczy wieczór.

Do zobaczenia na ślubie :)

Podobne wpisy:

  1. Miejski styl
RSS 2.0 | Komentarze

Komentarze

  1. 11 czerwca 2010

    Magda

    Mój faworyt – czwarte. Piękne kolory, fajny klimat!

  2. 11 czerwca 2010

    Iza Górska

    Ładnie! Zwłaszcza 4 – kolorystyka i pozytywnie pojęte „podglądanie”. Bardzo zabawnie pod Alior Bankiem :-) .

Dodaj komentarz