Bip…Bip…
– Słucham Dorotko?
– Witam, czy Wy chcecie tę zamówioną sesję narzeczeńską?
– Wiesz co raczej nie, jesteśmy zarobieni właśnie tapetujemy. Ale wiesz co zapytam Karolinki.
I usłyszałam przytłumiony głos Kamila.
– Karolinka, czy my chcemy tę sesję narzeczeńską u Doroty i Marcina?
I stanowczy krzyk z daleka
– Tak!!!
– eeee.. wiesz co Dorotko – podjął niepewnie Kamil – chcemy, ale nie wiem kiedy moglibyśmy się umówić. Ja teraz pracuję i mogę tylko po południu.
– To niestety nie macie niestety zbyt wielu możliwości. Ślub w sobotę, a my mamy jedynie dzisiejsze popołudnie wolne.
– Wiesz co Dorotka, to sobie darujemy i już…
I nagle słychać w tle stanowcze
– Jakie darujemy?! Ja chcę zdjęcia! – uniosła się Karolinka.
– Wiesz co Kamil, to my będziemy za kwadrans szykujcie się. Do zobaczenia.
Bip… Bip…
I tak właśnie narodził się pomysł na tę sesję. Jak widać okazał się trafiony i znakomity.
Buziaki dla młodych, pozowali pięknie.
Bip… Bip…
K: Yes Dorothy?
D: Hello, do You want yours ordered engagement session?
K: Hmm… not really, we have a lot of work – we are paperhanging. But You know what? I will ask Carolina.
K: Carolina, do we want engegment session made by Martin and Dorothy? (Kamil’s muffled voice in back)
C: Yes!! (Carolina loud shouted in back)
K: eee… You know what Dorothy – Kamil said hesitantly – we want, but I dont know when e could met. I, working and cannot meet afternoon.
D: You dont have a much of choice, wedding is in Saturday, and today is the only free day, that we have.
K: So maybe we will cancel it all…
C: What cancel, I want pictures ! (Carolina shouted in back)
D: Kamil – get ready, we will be at Yours place in about 15 minutes. See You later.
Bip… Bip…
And that was the beginning of idea for Kamil’s and Carolina’s engagement session. As You Can see, it was a bullseye idea
.
Kisses to young couple, they posed beautifully.
Kasia i Sebastian zaproponowali, że zabiorą nas w ładne miejsce. Zgodziliśmy się grzecznie, bo lubimy poznawać nowe plenery. Spotkaliśmy się w centrum Katowic i zabraliśmy się z Młodymi jako pasażerowie. Kiedy jechaliśmy na miejsce droga wydawała mi się jakaś znajoma (należy podkreślić, że to rzadkość, ponieważ mam orientację w terenie jak ślepy kret). Kiedy przejechaliśmy obok hotelu, w którym kilka tygodni wcześniej robiliśmy zdjęcia byłam już pewna, że faktycznie kojarzę okolicę. Jednak z młodymi u których poprzednio robiliśmy zdjęcia ślubne w tym miejscu nie wyszliśmy, na żaden mały plenerek w dniu ślubu wychodząc z założenie, że okolica nie jest za fajna i poszalejemy na plenerze ślubnym.
Jakie było nasze zdziwienie, kiedy niemal za rogiem pojawił się śliczny kompleks pałacowy. Co prawda jeszcze troszkę w remoncie, ale w wiele ciekawych miejsc można było wejść i fotografować.
Kasia i Sebastian okazali się znakomitymi modelami. Na początku troszkę nieśmiali potem bardzo ładnie szaleli przed aparatem.
Bardzo lubimy jak Młodzi już zrozumieją, ze to nie chodzi o wymuszone portrety jak w studio sprzed 10 lat, tylko o uchwycenie tego czegoś co jest między nimi. Takiego czegoś, czego nie da się zapozować, co po prostu jest naturalne, jak spacer, czy dotyk.
Ślicznie dziękujemy za urocza wycieczkę krajoznawczą i do zobaczenia w przyszłym roku na Waszym Weselu.
Kate and Sebastian had an idea… to took us in a nice place. We had agreed politely, because we do like to go to new places. We had met with them in Katowice and went for a ride as passengers. While on the road, it seamed like we know this neighbourhood (I have to admit, that its not common, because I have problems with remembering places, where I had been once or twice
). When we were driving near a hotel, where few weeks later we were photographing a wedding, I was sure, that I know this place. But previous couple didn’t told us, that we can find some nice places nearby.
So we were very surprised, when we droved to a nice mansion. I must admit, that even if it was still a little bit under construction, there were a lot of fine places, where we could enter and make some photos.
We had discovered, that Kate and Sebastian were great models. In the beginning a little bit shine in front of camera, but after few minutes they had relaxed and astarted acting naturally.
We like it so much, when couples understand, that we don’t like to make „forced” photos, that looks like those from 10 years ago. Everything is about something, that is between them. This something can’t be posed, its just natural as walk or touch.
Big thanks for this great trip, and see You next Year on Your’s Wedding.
Przeciez to u Wrochema w Tarnowskich Górach!!! Sama organizowałam tam swoje sesje zdjęciowe! :)
[...] i Sebastian – ich sesja narzeczeńska pojawiła się na naszym blogu dawno temu, bo jeszcze w zeszłym roku (link). Na pierwszyrzut oka [...]
Nasi kochani młodzi mieli plener dopiero po dwóch miesiącach od ślubu. Początkowo zakładaliśmy, że zrobimy go zaraz na drugi dzień, ale prawdziwe góralskie wesele dało się we znaki Młodym i przełożyliśmy termin „na telefon”. Cały czas coś sprawiało, że nie mogli się z nami spotkać. W końcu umówiliśmy się – jakakolwiek będzie pogoda.
Zaproponowaliśmy miejski plenerek, ale Ala nie do końca była przekonana do takich zdjęć ślubnych. Zastanawiałam się więc nad miejscem, do którego można dojechać w godzinkę, a jednocześnie byłoby choć odrobinę w klimacie Wytrzyszczki, gdzie mieliśmy robić pierwotny plener ( zamek, jezioro, góry). Przyszedł mi do głowy Ojców i Ali zaświeciły się oczy.
Pojechaliśmy więc na Jurę. W drodze do samego Ojcowa zahaczyliśmy o Pieskową Skałę – tak na kilka ujęć. Niestety warunki panowały polowe, więc za przebieralnię posłużył samochód, na parkingu pod pałacem. Ala władała sukienkę, która od wesela leżała ładnie złożona w folii i czekała za sesję ślubną. Jak wszyscy uśmialiśmy się z jej miny, kiedy ją zakładała…Biedna Panna Młoda nie mogła znaleźć pralni, która weźmie odpowiedzialność za wypranie sukni. W jednej chwili przypomniał się jej zapach wszystkich weselnych potraw. Jednak determinacja wykonania zdjęć ślubnych była u młodych naprawdę duża, pognaliśmy pod górę i zrobiliśmy kilka fotek za murami, potem wpadliśmy na dziedziniec, między filary balkonowe, na pałacowe schody… I okazało się, że mamy na tyle bogaty materiał, że nie ma potrzeby jechać dalej
Zresztą muszę w sekrecie przyznać, że zmarzliśmy, zwłaszcza Ala…
Ślicznie dziękujemy Ali i Krecikowi za baaardzo przyjemne popołudnie w miłym towarzystwie
Our beloved bride and groom had theirs wedding session two months after their wedding. Firstly, we thought, wedding session will be next day after the wedding, but trully „mountain” type wedding had tired yound couple too much. So we decided, that we will call each other and set the date of wedding session. All the time between something was getting in our way (usually bad weather), so finally we decided to make session with whatever the „weather will be”.
Our first idea for the session was urban type session, but for Ala this idea was just not to good. I was thinking about a place similar to Wytrzyszczka, where the initial wedding session was planned to be (castle, lake, some mountains). When an idea of Ojców came to my mind, Ala’s eyes started to shine.
We went to Jura. On the way to Ojców, we have stopped in Piaskowa Skała („Sand Rock”) – just to shoot few shots. Sadly, there was no place to change clothes, so car had become the best place to do it. Ala was putting on her wedding dress, that was lying in plastic bag since wedding – just waiting for session day. We had a lot of fun watching Bride putting her dress on… she could ton find a loundry, which would wash her dress without destroying it… so in this moment, she had remembered all food smells from her wedding day. But nothing could stop us – we went upstairs to make few shots… some in front of castle wall, then on courtyard, between balcony’s pillars, on castles stairs… And we had realised, that we have a lot of photos, and we don’t have to go anywhere else
.
Beside that, I have to secretly admit, that we was freezing, specially Ala…
Big thanks to Ala and Krecik („Little Mole”) for very pleasing afternoon in great company.
Alusia śliczne zdjęcia, pozdrawiam:)
5dmkII 24L 1.4 24mm 50L 1.2 50mm 85mm Bytom Będzin dla wymagających dobre zdjęcia documentary Dąbrowa Górnicza Engagement Session fajne wesele fotografia Fotografia Ślubna International Wedding Photographer Katowice Kraków London Wedding Photographer Marcin Bobowski najlepsi fotografowie ślubni najlepszy fotograf ślubny photojurnalism plener ślubny reportaż reportaż ślubny Ruda Śląska Sesja Narzeczeńska sesja przed ślubem sesja przedślubna sesja ślubna Sosnowiec Tychy Warsaw Warszawa wedding outdoor session wedding photographer Wedding Photography wedding photojournalism zdjęcia Zdjęcia Ślubne Światłem Malowane Świętochłowice ślub
Karolina - Ale tylko z Wami mogła to być taka frajda :)