Nasi kochani młodzi mieli plener dopiero po dwóch miesiącach od ślubu. Początkowo zakładaliśmy, że zrobimy go zaraz na drugi dzień, ale prawdziwe góralskie wesele dało się we znaki Młodym i przełożyliśmy termin „na telefon”. Cały czas coś sprawiało, że nie mogli się z nami spotkać. W końcu umówiliśmy się – jakakolwiek będzie pogoda.
Zaproponowaliśmy miejski plenerek, ale Ala nie do końca była przekonana do takich zdjęć ślubnych. Zastanawiałam się więc nad miejscem, do którego można dojechać w godzinkę, a jednocześnie byłoby choć odrobinę w klimacie Wytrzyszczki, gdzie mieliśmy robić pierwotny plener ( zamek, jezioro, góry). Przyszedł mi do głowy Ojców i Ali zaświeciły się oczy.
Pojechaliśmy więc na Jurę. W drodze do samego Ojcowa zahaczyliśmy o Pieskową Skałę – tak na kilka ujęć. Niestety warunki panowały polowe, więc za przebieralnię posłużył samochód, na parkingu pod pałacem. Ala władała sukienkę, która od wesela leżała ładnie złożona w folii i czekała za sesję ślubną. Jak wszyscy uśmialiśmy się z jej miny, kiedy ją zakładała…Biedna Panna Młoda nie mogła znaleźć pralni, która weźmie odpowiedzialność za wypranie sukni. W jednej chwili przypomniał się jej zapach wszystkich weselnych potraw. Jednak determinacja wykonania zdjęć ślubnych była u młodych naprawdę duża, pognaliśmy pod górę i zrobiliśmy kilka fotek za murami, potem wpadliśmy na dziedziniec, między filary balkonowe, na pałacowe schody… I okazało się, że mamy na tyle bogaty materiał, że nie ma potrzeby jechać dalej
Zresztą muszę w sekrecie przyznać, że zmarzliśmy, zwłaszcza Ala…
Ślicznie dziękujemy Ali i Krecikowi za baaardzo przyjemne popołudnie w miłym towarzystwie
Our beloved bride and groom had theirs wedding session two months after their wedding. Firstly, we thought, wedding session will be next day after the wedding, but trully „mountain” type wedding had tired yound couple too much. So we decided, that we will call each other and set the date of wedding session. All the time between something was getting in our way (usually bad weather), so finally we decided to make session with whatever the „weather will be”.
Our first idea for the session was urban type session, but for Ala this idea was just not to good. I was thinking about a place similar to Wytrzyszczka, where the initial wedding session was planned to be (castle, lake, some mountains). When an idea of Ojców came to my mind, Ala’s eyes started to shine.
We went to Jura. On the way to Ojców, we have stopped in Piaskowa Skała („Sand Rock”) – just to shoot few shots. Sadly, there was no place to change clothes, so car had become the best place to do it. Ala was putting on her wedding dress, that was lying in plastic bag since wedding – just waiting for session day. We had a lot of fun watching Bride putting her dress on… she could ton find a loundry, which would wash her dress without destroying it… so in this moment, she had remembered all food smells from her wedding day. But nothing could stop us – we went upstairs to make few shots… some in front of castle wall, then on courtyard, between balcony’s pillars, on castles stairs… And we had realised, that we have a lot of photos, and we don’t have to go anywhere else
.
Beside that, I have to secretly admit, that we was freezing, specially Ala…
Big thanks to Ala and Krecik („Little Mole”) for very pleasing afternoon in great company.














5dmkII 24L 1.4 24mm 50L 1.2 50mm 85mm Bytom Będzin dla wymagających dobre zdjęcia documentary Dąbrowa Górnicza Engagement Session fajne wesele fotografia Fotografia Ślubna International Wedding Photographer Katowice Kraków London Wedding Photographer Marcin Bobowski najlepsi fotografowie ślubni najlepszy fotograf ślubny photojurnalism plener ślubny reportaż reportaż ślubny Ruda Śląska Sesja Narzeczeńska sesja przed ślubem sesja przedślubna sesja ślubna Sosnowiec Tychy Warsaw Warszawa wedding outdoor session wedding photographer Wedding Photography wedding photojournalism zdjęcia Zdjęcia Ślubne Światłem Malowane Świętochłowice ślub
joanna - Alusia śliczne zdjęcia, pozdrawiam:)