Kasia i Sebastian – ich sesja narzeczeńska pojawiła się na naszym blogu dawno temu, bo jeszcze w zeszłym roku (link). Na pierwszyrzut oka spokojni i poważni… Jednak to tylko pozory. Co prawda o części wydarzeń mogłem się dowiedzieć tylko z opowieści Dorotki, na plenerze mogłem na własnej skórze odczuć ich niekończące się pokłady energii… a zwłaszcza energii Kasi, która to ponoć od samego początku wesela zachowywała się, jak gdyby wypiła co najmniej kilka butelek soku z gumijagód (i nie jest to przenośnia, gdyż Kasia przez całe wesele oraz plener podskakiwała jak gumiś, wydając przy tym te zabawne dźwięki typu bą, bą, bą ). I tak nic nie było w stanie zepsuć jej humoru – nawet, gdy sukienka zaczęła się tu i ówdzie pruć, Kasia postanowiła jej w tym pomóc
. A na plenerze, oprócz pełnych miłości i uczucia zdjęć, znalazło się również chwila na odrobinę szaleństwa
.
Kasia and Sebastian – their’s engagement session had premiere on our blog almost one year ago (link). First impression – very serious couple… But its just a first impression. Some of this story was told to me by Dorota, but some part – I felt it on my own skin
. Kasia had never ending good energy resources and from beginning, she was acting like she would have drank few bottles of Gummiberry juice (and I’m not kidding – Kasia through entire wedding day and session day was jumping like Gummi Bear, also making those funny sounds – bam, bam, bam ). So nothing was able to make her out of this good mood – even when some of the wedding dress parts was torned apart, she stayed laughing and even brake off some parts
. And on a wedding session beside some moody photos, showing their love and emotions, we also did some funny and crazy ones
.
Wesele Izy i Mariusza – kolejne w naszym dorobku wydarzenie, o którym na pewno nie zapomnimy, a to z powodu pewnej historii, która wydarzyła się zanim jeszcze suknia była ubrana
. A było to tak…
Dorotka już dawno wyszła do młodej, aby towarzyszyć jej w salonie fryzjerskim. Wszystko było ustalone, fryzura miała zająć godzinę, później pół godziny na przejazd do salonu kosmetycznego i tam reszta „upiększania”. Niestety… nie poszło tak gładko, gdyż fryzjerka nie wyrobiła się w czasie, i zamiast godzinę, trzymała biedną Izę na fotelu przez prawie dwie i pół godziny. I cóż z tego, że wpłacona zaliczka na makijaż przepadła, cóż z tego, że do ślubu ledwo ponad godzinę, a młoda bez makijażu. Na szczęście i tym razem udało nam się uratować sytuację – a nawet nie tyle nam, co naszej zaprzyjaźnionej wizażystce – Renacie Jackowskiej, która akurat miała godzinę wolną i zgodziła się przyjechać umalować naszą młodą. Rezultat – zobaczycie na zdjęciach, bo jej praca broni się sama
. My jedynie możemy podziękować Renacie za pomoc.
A dla młodych Panien, które wybierają fryzjerkę mała rada – zawsze wykonajcie fryzurę próbną, i przekonajcie się, czy fryzjerka jest w stanie w umówionym czasie zrobić swoje. Ta historia skończyła się dobrze, ale wiadomo, że nie każda kończy się happy-endem
Wielkie podziękowania dla:
młodych: Izy i Mariusza – za to że wybrali nas,
wizażystki: Renaty Jackowskiej – za to że uratowała nas z opresji
Ps. A na koniec reportażu – zdjęcia Izy i Mariusza z ich śliczną córeczką – Amelką – taka nasza pierwsza próba w temacie zdjęc rodzinnych i dziecięcych. Mamy nadzieję, że Wam się spodoba.
Iza’s and Mariusz’s wedding – another event in our portfolio, which will be remembered for a long time due to a little history, that happened before wedding dress was even weared
… And so it was…
It has been a while since Dorothy went to acompany Bride in hairdresser saloon. Everything was set, haircut was going to take one hour, then half hour to drive to a beauty saloon, and there the rest of the „beautification” process. Unfortunately … it did not go as smoothly as planed, becouse the hairdresser failed to acomplish her work in time, and instead of an hour, kept poor Iza by almost two and a half hours. Advance payment to make up lost, the wedding will start in little over an hour, and the Bright without makeup. Fortunately we have managed to save the situation – and even not so much we, as our friend – make up artist – Renata Jackowska who just had an hour free and was able to come and to make up our Bright. The result – you’ll see in the pictures, because her work does not have to be advertised
. We can only thank Renata for your help and saving the day.
A for You, future Brides, who choose hairdresser we have a little advice – always do a trial hairdressing, and see if the hairdresser is able to do it in appointed time. This story ended well, but I know that not everyone’s ends up with a happy ending
.
Big thanks to:
young couple: Iza and Marius – for choosing us,
makeup artist: Renata Jackowska – for saving the day
Ps. At the end of photo reportage – photos of Iza i Mariusz with their’s beautiful daughter – Amelia – our first try on family and child photography. We hope, that You will like it.
fantastyczni fotografowie to i zdjęcia piękne, dziękujemy za wspaniałe chwile :)
miło było użyczyć swoich łapek, by pomóc. Śliczne zdjęcia!!
a ja mam już swoje ulubione...:)
Wesele Uli i Michała w kilku słowach – przesympatyczna para, fantastyczni rodzice, ekstra goście – to chyba recepta na świetne wesele… wesele, na które przebyliśmy pół Polski. Wesele, z którym chyba do końca życia będzie się nam kojarzył wypad nad morze – no bo przecież z Suwałk to tak blisko
. A kwintesencją całości był plener, gdzie spędziliśmy kilka godzin… rozmawiając o Michała wieloletnim wyjeździe do miejsca, w którym od dawna chciałem się choć na kilka dni znaleźć. Tyle gadania, bo szkoda marnować czas na czytanie, jeśli poniżej czekają takie piękne zdjęcia.
Ula’s and Michael’s wedding in a few words – loveable couple, fantastic parents, extra guests – is probably just enought for a great wedding … wedding, to which we have traveled half of Poland. Wedding, which probably will be in our memories for ever partly, because of our trip to the seaside – just because Suwalki are so close;). And in finish, wedding session, where we spent a few hours … talking about Michael’s many years of living and traveling to the place where I wanted to be for a long time, even just for a few days. So much for a talk, because its a shame to waste time on reading, when beautiful pictures waits below.
Piękna ona, piękny on i piękne zdjęcia.Cudownie. Rozpoznaje miejsca:D UW biblioteka, chyba prawda? i Ogród na dachu?
5dmkII 24L 1.4 24mm 50L 1.2 50mm 85mm Bytom Będzin dla wymagających dobre zdjęcia documentary Dąbrowa Górnicza Engagement Session fajne wesele fotografia Fotografia Ślubna International Wedding Photographer Katowice Kraków London Wedding Photographer Marcin Bobowski najlepsi fotografowie ślubni najlepszy fotograf ślubny photojurnalism plener ślubny reportaż reportaż ślubny Ruda Śląska Sesja Narzeczeńska sesja przed ślubem sesja przedślubna sesja ślubna Sosnowiec Tychy Warsaw Warszawa wedding outdoor session wedding photographer Wedding Photography wedding photojournalism zdjęcia Zdjęcia Ślubne Światłem Malowane Świętochłowice ślub
gosienka2 - Państwo Młodzi przecudowni :) Biedny ten Seba przy tej Kasi łobuziary :) Całuję
Młodzi ;) - Przepis na „Kasiowy sok z gumijagód”: Szczypta złości, gram niecierpliwości, Kąsek wariactwa, kopa miłości, Garść romantyzmu, chochla zatracenia, Adrenaliny szklaneczka, łyżeczka podniecenia, Dobrze wymieszać w przyjaźni garnuszku, Wypić bardzo szybko z ręką na serduszku. A najważniejsze w soku z gumi jagód takie jest przesłanie, by wypić go z kimś kto Nas kocha, bo wtedy nigdy działać nie przestanie ;))) Dziękujemy Wam za tak pięknie uchwycone chwile. K&S
wba - zdjęcia piękne,tylko dlaczego Kasia sukienkę "prała" w stawie......