Zdjęcia ślubne były pierwszymi jakie robiliśmy Joli i Kubie, nie widzieliśmy się wcześniej na sesji narzeczeńskiej, nie mogliśmy się więc dobrze poznać. Mamy jednak szczęście do sympatycznych, radosnych par i właśnie taką parą okazali się Młodzi.
Przygotowania przebiegły szybko i sprawnie. Pojawili się pierwsi goście. Młodzi zostali pobłogosławieni i ruszyli do kościoła. Pan Młody zasiadł za kierownicą, a Jola na jedynym pozostałym wolnym miejscu. Do ślubu pomknęli kabrioletem. Ta przejażdżka była prezentem od wujka, który na ich ślub zorganizował transport dla gości. Nie był to jednak jakiś autokar. Gości rozwoziły piękne mercedesy.
Ceremonia odbywała się w pięknym jasnym kościele, a o wyjątkowy klimat zadbał chór.Po ceremonii obsypano ich monetami na szczęście i wręczono cała masę pluszowych misiów.
Na salę weselną Kuba wniósł Jolę pewnym krokiem i tak zaczęło się przyjęcie. Goście bawili się znakomicie. Zwłaszcza młodzież, która postanowiła zrealizować się nie tylko w zakresie tanecznym, ale również wokalnym. Kiedy wychodziliśmy po północy zabawa trwała w najlepsze, jak wiemy od Młodych do samego rana.
Because lack off engagement session, we could not get to know Jola and Kuba better, and those photographs were first, that we could made. But we have a lot of luck to met joyful and very sympathetic young couples, and so were Jola and Kuba.
Preparations went quite fast. First guest have arrived and after parents blessings couple went to church. Groom have seated on drivers place, and Bride on the only one place left – the went to church in cabriolet. It was a present from an uncle, who also have arranged transportation for all other guests. And it was not an coach. All guests was traveling in beautiful Mercedes-Benz limousines.
The ceremony took place in beautiful bright church, and the great mood was even better, because of choir. After ceremony Couple have been showered by coins (polish tradition), and have beed gifted with a lot of teddy bears.
Kuba carried his Wife to wedding reception on his hands (polish tradition) and so the party began. Guest had the time of their life, specially young ones, who not only danced a lot, but also were singing. When we went out after midnight, the party was still on, and stayed this way till morning.
Kiedy wyjeżdżaliśmy z domu, było jeszcze słonecznie, ale kiedy dotarliśmy do Bytomia pogoda się zepsuła. Zrobiło się chłodno i siąpił deszcz.
Sesję narzeczeńską rozpoczęliśmy na „własnych śmiechach” – na podwórku starej kamienicy w której mieszkają Nina i Robert. Przy okazji pozdrawiamy w tym miejscu sympatycznego sąsiada i zgadzamy się z nim, że zadbane i wymalowane kamienice będą jeszcze piękniejsze.
Zrobiliśmy kilka zdjęć z pięknymi ceglanymi ścianami, kilka przy przytłumionym świetle na klatce schodowej i poszliśmy na spacer. Przy okazji wysłuchaliśmy osobliwej historii o Radiowej Trójce i wycieczkach integracyjnych na studiach
.
Niestety deszcz stawał się coraz bardziej dokuczliwy i finalnie postanowiliśmy uciec do pubu.
Nina zaproponowała miejsce swoich licealnych wypadów ze znajomymi. Lokal bardzo przypadł nam do gustu. Śliczne ciepłe światło, niezwykły klimat. Do zdjęć mógłby być nieco jaśniejszy, ale do picia herbatki i dyskusji o przygotowaniach weselnych był idealny.
Pozdrawiamy serdecznie Ninę i Roberta i trzymamy kciuki w kwestii bezstresowych przygotowań.
When we were living home, it was still sunny, but when we had arrived in Bytom, the weather went bad. It has became cold and rainy.
Segmented session have started in young couple’s neighborhood – on a backyard of old tenement house Nina and Robert are living in. From thi place we would like to say hello to a nice couple’s neighbor, and we admit – that good looking and newly painted house will look much better.
We have made some photos with great red brick walls as background, few in staircase and we went for a little walk. In meanwhile we had a chance to hear an interesting story about Radio Station no. 3 and integration tour that happened in time, when Nina and Robert was studying.
Sadly, there were still raining, so we have decided to go to a pub
Nina has suggested a place of her meetings with friends from her high school times. We have liked the palace very much. Nice, warm light and excelent mood inside. There could be a little more of light for photos, but one doesn’t need any more to drink tea and talk about wedding plans.
We are sending best regards to Nina and Robert, and we hope, all preparations will go without any problems and stress.
Zdjęcia zachwycające :) Bardzo dziękujemy za mile spędzony wieczór, pozdrawiamy.
I just love the first photo, it's just love betwix the nitty gritty and it's great!
Zdjęcia są super a miejsca, w które zabieracie młodych są zawsze zaskakujące i za każdym razem inne :) świetna robota :)
Z Ola i Pawłem nie mieliśmy szans zobaczyć się przed ślubem. Na co dzień mieszkają i pracują w Holandii. Pojawili się w Polsce kilka dni przed ślubem i kilka dni po nim uciekli za granicę.
Zdjęcia ślubne zaczęliśmy od przygotowań u Panny Młodej. Pojechaliśmy do salonu, gdzie Olę malowano i czesano. Obsługa była bardzo miła i przesuwała nam się to tu to tam, abyśmy mogli dobrać jak najlepszy kadr. Zdjęcia wyszły fantastyczne (przynajmniej my jesteśmy tego zdania).
Potem pojechaliśmy do Oli i tu czekaliśmy na Pawła. Po błogosławieństwie pojechaliśmy na mszę a potem na wesele! Sala bardzo nam się podobała. Zwłaszcza lustra, które pozwalały robić bardziej wyszukane kadry. Po za tym była ciepła i jasna. Bardzo przyjemnie nam się pracowało.
Przyznam że oczepiny sprawiły Oli i Pawłowi troszkę kłopotu. Tak to bywa kiedy w rodzinie nie ma młodych osób, a wszyscy znajomi są już żonaci. Ale… wybrnęliśmy z tego. Pawłowi przeszkadzały młode mężatki, a Oli ich mężowie. Było bardzo przyjemnie.
Bardzo polubiliśmy Olę i Pawła. I czekamy aż wpadną znowu do Polski.
We couldn’t have met Ola and Pawel before their’s wedding. They live and work in Holand, so they came just few days before wedding, and soon after it went abroad again.
We have started photographing on Bride’s preparations. We have went to a beauty saloon, where Ola was being makeuped and hairdressed. Beauty saloon workers was very nice, moving here and there allowing us to capture best shots. Photos from that place went beautifully (in our opinion).
Next we went to Ola’a home and wait till Paweł arrives. After parents blessing young couple, we went to church and next to wedding reception. We have liked place of the reception very much. Specially mirrors allowing us to search for a better photo compositions. Beside that, it was very light and worm place. Our work was very pleasantly.
I must have admit, that unveiling (traditional custom similar to the throwing of the bridal bouquet, practised in some western countries) have changed to a little problem, because all of Bride’s and Groom’s family and friends was already married. But… we have found a solution. Young wifes and husbands took part in this custom. I must admit, it went quite nice.
We have liked Ola and Paweł very much and hope to see them, when they will arrive in Poland again.
The bride in the car, and all of the bride and groom photos are so great! I just love the emotions in them.
Z Asią i Bartkiem spotkaliśmy się na zdjęciach narzeczeńskich pod sosnowiecką „Muzą”. Przyjechali aż, a może tylko z Oświęcimia, aby odkryć moją ulubioną kawiarnię. Dla niewtajemniczonych. „Muza” jest uroczym klimatycznym miejscem, gdzie podają fenomenalną szarlotkę na ciepło z lodami, a w środku jest przytulnie i człowiek odpoczywa.Więc… Asia i Bartek oczywiście podzielili mój entuzjazm.
W środku panoszyliśmy się strasznie, kładliśmy na kanapach i rozsiadaliśmy co chwila w innym miejscu. Na szczęście dzięki wyrozumiałości naszego dobrego kolegi Rafała, który nas przyjął w lokalu, mogliśmy to robić bezkarnie.
Po ferworze biegania z aparatami usiedliśmy spokojnie, aby wypić herbatkę. Mieliśmy troszkę czasu by porozmawiać o tym, jak będzie wyglądało samo wesele. Bardzo nam było miło, że mogliśmy służyć radą i doświadczeniem w zakresie tego, na co zwrócić uwagę, a zwykle umyka w czasie tego niesamowitego dnia – Wesela.
Mieliśmy bardzo miły poranek, mamy nadzieję, że nie tylko my
Serdecznie pozdrawiamy Asię i Bartka i czekamy na Wasze wesele!!!
Asia’s and Bart’s engagement session was arranged in Sosnowiec’s Art Cafe „Muza”. They came from Oświęcim city to discovery my favorite cafe. For those, who don’t know… „Muza” is a place with wonderful style, where You can eat delicious apple pie with ice cream, and chilling inside makes You rest. So… Asia and Bart shared my enthusiasm to this place.
Inside we felt freely, lying on different couches and trying another place every few minutes. Lucky, our friend Rafal, who received us in cafe didn’t mind, so we could whatever we want.
When photographing was over, we sat calmly to drink some tea. We had some time to talk about theirs wedding plans. We feel gladly, that we could share good advices basing on our experience.
It was a nice morning for us, and we hope, not only for us.
While waiting for Asia’s and Bart’s wedding, we are sending best wishes.
Do Karolinki i Kamila wybraliśmy się po części aby zrobić im piękne zdjęcia ślubne, po części jako goście. Wpadliśmy na przygotowania do Panny Młodej. Okazało się że mamy tu salon kosmetyczno-fryzjerski. Druhny, ciocie i kuzynki po kolei siadały na krzesełka i były „dopieszczane” przez fryzjerkę i wizażystkę. Całą zgrają zarządzała mama Panny Młodej. W międzyczasie wpadł Pan Młody, który wprowadził mały popłoch i „zignorował” kilka uwag przyszłej teściowej (był zmuszony, aby zachować resztki wewnętrznego spokoju, mocno nadszarpniętego tego nerwowego dnia)
Kiedy ja robiłam zdjęcia Karolince, Marcin zażegnywał gigantyczny kryzys weselny. Okazało się, ze młodzi na weselu, nie wznoszą toastu szampanem, lecz dzielą się chlebem, którego piekarz NIE UPIEKŁ. Więc w ramach przyjacielskiej przysługi zajął się wyczarowaniem dwukilogramowego bochenka na „za dwie godziny”.
W międzyczasie nastąpiła wzruszająca scena, kiedy Kamil zobaczył Karolinkę, młodzi zostali pobłogosławieni i odstawieni pod kościół.
Panna Młoda żyła w błogiej nieświadomości , a Pan Młody nieco zestresowany zerkał co chwila na telefon. Kiedy do ceremonii zostało kilkanaście minut Marcin podjechał pod kościół z pachnącym cieplutkim chlebem.
Reszta potoczyła się już idealnie. Msza w kościele była piękna. Młodym towarzyszyła cała chmara przyjaciół, którzy chcieli być z nimi tego szczególnego dnia. Grali, śpiewali i cieszyli się razem z Młodymi.
Wesele było bajkowe. Poczynając od pięknego walca wiedeńskiego na początek, poprzez wszystkie radosne tańce i zabawy.
Serdecznie Wam gratulujemy Karolinko i Kamilu. Było nam szalenie miło towarzyszyć Wam w tym wyjątkowym dniu. Życzymy Wam, aby Wasze życie zawsze układało się według weselnego schematu – każdy kryzys ma dobre zakończenie, a na ogół jest pięknie i sielankowo.
On Karolina’s and Kamil’s wedding, we were part guests and part photographers. When we have arrived on Brides preparations, we have found, that her’s romm has changed in to hairdressing-makeup-beauto saloon. Bridesmaids, aunts and cousins were each by another treated by hairdresser and make up artist. All of this was controled by Brides Mother. Meanwhile Groom has arrived in house, created some confusion and ignored some of his future mother-in-law comments (he had to, either case he would lost rest of his inner calm)
When I was photographing Bride, Martin solved hell of a wedding problem. Bride and Groom had a plan. They want to share bred with guests while reception was going to start. The problem with bread was – that there was no bread. Few days before Bride ordered one in nearby bakery, but in day of wedding, it was closed. So in a manner of a freandship, Martin took care to magically acquire over four pound bread.
Meanwhile a beautifully moment have happened, when Groom had first look with Bride. After that young couple went to church.
Bride didn’t know about anything, and Groom was nervously looking on his clock. Martin came just few minutes before ceremony, carrying beautiful, still hot bread.
All of the next events have happened with no problems. Ceremony was in beatutiful church. There were a lot of friends, that wanted to be with young couple that day. They played, singed and chilled with young couple.
Reception was awesome. It has started with beautiful Viennese waltz, that was just a beginning to a lot of dancing and playing.
Karolina, Kamil, at this place we would like to thank You so much. We were so happy accompanying You that day. We wish You all best.
Mieliśmy mały problem z Asią i Marcinem.
Zwykle zdjęcia plenerowe nie sprawiają nam większego problemu i zawsze mamy masę pomysłów. Jednak to nie takie proste wymyślić niebanalny plener, kiedy na dworze nie jest ani biało, ani zielono, tylko szaro-buro. Postanowiliśmy więc wykorzystać nasz ulubiony temat czyli „Kraków”.
Zabraliśmy Asię i Marcina na zdjęcia ślubne i przy okazji na najlepsze zapiekanki na świecie ( tak, tak – te które wcinaliśmy już z Iwonką i Mateuszem, oraz Agatą i Robertem:) ).
W czasie pleneru zrobiliśmy sobie mały spacer po kawiarenkach krakowskich, wypiliśmy herbatkę i niemal przy okazji zrobiliśmy troszkę zdjęć.
Asia i Marcin okazali się znakomitymi modelami. Ślicznie ustawiali nam się tak, jak chcieliśmy, kręcili głowami to w prawo, to w lewo, całowali się po karkach, smyrali po rękach, jednym słowem rewelacja!
Oto efekt naszej pracy. Mam nadzieję, że Wam podoba się tak samo jak i nam
Dziękujemy ślicznie Asi i Marcinowi za cierpliwość i dużo dobrego humoru.
With Joan and Martin, we had a little problem
Normal Wedding session usually is no problem, and we do have a lot of ideas. But it is not easy to find a idea for interesting wedding session, when weather outside had stopped between winter and spring, and everything is in grey colors. So we have decided to go to our favourite Cracov.
So we took Joan and Martin for their’s wedding session, and also for best casseroles in the world (yep, the seme we earlier have eaten with Iwona and Matt, and also with Agatha and Robert
).
While making wedding session, we walked through some Cracovs cafeterias, we drank tea and took some photos
Joan and Martin have become great models. They were posing beautifully, reacting and applying to all our suggestions – moving here and there, giving beautiful kisses etc.
Here are the effects of our work – the photos. We have hope, that You will like them the same way we did.
Big thanks to Joan and Martin for patience and a lot of great humor.
5dmkII 24L 1.4 24mm 50L 1.2 50mm 85mm Bytom Będzin dla wymagających dobre zdjęcia documentary Dąbrowa Górnicza Engagement Session fajne wesele fotografia Fotografia Ślubna International Wedding Photographer Kraków London Wedding Photographer Marcin Bobowski najlepsi fotografowie ślubni najlepszy fotograf ślubny photojurnalism plener ślubny reportaż reportaż ślubny Ruda Śląska Sesja Narzeczeńska sesja przed ślubem sesja przedślubna sesja ślubna sesja ślubna w wodzie Sosnowiec Tychy Warsaw Warszawa wedding outdoor session wedding photographer Wedding Photography wedding photojournalism zdjęcia Zdjęcia Ślubne Światłem Malowane Świętochłowice ślub