Dawno nic nie publikowaliśmy.
Sezon ślubny trwa zasadniczo od kwietnia do października i właśnie w tym okresie jesteśmy najbardziej aktywni. Resztę roku poświęcamy na to, aby się lepiej przygotować do kolejnego sezonu i zregenerować siły. Wiemy, ze latem czasu na urlop nie będzie…
Niebawem rozpoczniemy zdjęcia narzeczeńskie i pewnie blog ponownie będzie bardzo aktywnym miejscem. Jedna z par już wspomniała o zdjęciach na nartach…
Chcąc wyjść Wam naprzeciw w tym roku wystawiamy nasze stoisko na Targach Ślubnych 14.02.2010r. w Katowickim „Spodku”. Wszystkich, którzy mają chęć obejrzeć jak wyglądają nasze fotoksiążki, oraz albumy zapraszamy serdecznie. Miło nam będzie również spotkać się z tymi z Was, którzy chcą nas poznać osobiście, porozmawiać i przekonać się jacy jesteśmy twarzą w twarz.
Pozdrawiamy wszystkich, którzy odwiedzają naszego bloga i mamy nadzieję „do zobaczenia”
Z Beatą i Damianem umówiliśmy się na Nikiszowcu wczesnym rankiem. Pierwszy raz robiliśmy tam zdjęcia, więc nie do końca wiedzieliśmy czego się spodziewać. Okazało się, ze klimat dzielnicy jest niesamowity i gdzie się nie obejrzymy mamy genialne tło do zdjęć.
Po zdjęciach w klimacie stare i czerwone wybraliśmy się nad jeziorko, do którego Damian kategorycznie odmówił wejścia – „…bo jest zimno”. Beata jednak nie dawała za wygraną.Od moczenia stópek w rzeczce, do… niemal pełnej kąpieli
Jeszcze jakiś pół godzinki i pewnie dałby się namówić na zdjęcia gdzie pływa.
Dziękujemy za uroczy poranek
Plenerowali się:
Beata i Damian




















Przyznaję, że początek był nietypowy. Rozdzieliliśmy się z Marcinem. Ja pobiegłam do Panny Młodej, on pojechał do Pana Młodego. Na miejscu okazało się, że Panna Młoda musi zabawić dłużej u kosmetyczki i nie byłoby to nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że gdy Pan Młody wyjeżdżał z domu, jej nadal nie było. Jednak dzięki znakomitej sprawności i organizacji wszyscy byli gotowi na czas. Gdy Młody dojechał do domu teściów, narzeczona czekała już piękna i dopięta na ostatni guzik.
Dalej wszystko potoczyło się idealnie…Wzruszająca ceremonia, zabawa do rana i jedzenie jak marzenie.
P.S. Dziękujemy za dedykację i uroczego „wiedeńczyka” zarówno Parze Młodej jak i DJ-owi
Weselili się:
Edyta i Marcin
























Takiej sesji jeszcze nie mieliśmy, Państwo Młodzi zaproponowali zdjęcia na Kasprowym, dla nas REWELACJA.
Niestety pogoda miała nieco odmienne zdanie. Mieliśmy problem, aby ustalić dzień, kiedy będzie w miarę bezchmurnie. W końcu padła decyzja – jutro, bez względu na pogodę. Niestety chmury były bardzo uparte, obniżyliśmy więc nieco loty, ale tylko odrobinę…
Zobaczcie sami.
A Edycie i Marcinowi ślicznie dziękujemy za uroczy dzień. Było nam bardzo miło Wam towarzyszyć.
Pozowali:
Edyta i Marcin




















